Es ist so schwer zu verstehen und alles in Worte zu fassen. Jedoch wollte ich mich hier melden.
Ich habe so viele liebe Zeichen von euch bekommen, so viele Mails und Kommentare. Es tut mir leid wenn ich nicht antworten kann- ich kann es einfach noch nicht. Alle habe ich gelesen und bin euch so dankbar dafür.
Seit Samstag bin ich wie gelähmt. Nichts kann mich erfreuen, bin einfach nur traurig und kraftlos. Alle meine Gedanken drehen sich um Maggy. Die Traurigkeit ist so groß, dass es mir fast mein Herz zerbricht. Ich hätte niemals gedacht, dass das so schlimm sein kann.
Deshalb, wenn du keine Katzen magst, lese das einfach nicht weiter, weil du wirst das nicht verstehen können.
Ich konnte es früher auch nicht.
Ist mir die Maggy durch den Weg meines Lebens gelaufen, damit ich das jetzt verstehen kann??? Die hat an diesem heißen Sommer vor 8,5 Jahren mein Herz für die Katzenliebe geöffnet. Eine Liebe, die ich vorher nie gespürt habe.
___________________
Ciężko mi uwierzyć, ciezko wyrazic mi moj bol w slowach.
Otrzymalam tak wiele milych gestow od Was, maili i komentarzy. Przykro mi, jeśli nie mogę odpowiedzieć, jeszcze nie potrafie po prostu. Wszystko przeczytałam i jestem Wam bardzo wdzięczna.
Od soboty, jestem jak w jakims transie. Nic mnie nie cieszy, jestem po prostu smutna i bezsilna. Wszystkie moje myśli kraza wokol Maggy. Smutek jest tak wielki, że prawie łamie mi serce. Nigdy nie myślałam, że może być tak źle.
Dlatego też, jeśli nie lubisz kotow, to nie czytaj dalej, ponieważ nie będziesz w stanie tego zrozumieć.
Ja rowniez kiedys nie moglam.
Moze Maggy pojawila sie w moim zyciu, zeby wlasnie to zrozumiec? Otworzyla mi na pewno tamtego goracego lata przed 8,5 laty moje serce na kocia milosc, ktorej kiedys nigdy nie czulam.
Ich quelle mich ob ich wirklich alles getan habe, was man machen konnte um sie zu retten. Habe ich ihr genug Futter mit der Spritze gegeben? Warum hat sie die Medikamente so spät bekommen?? Oder vielleicht hätte ich sie schon im Mai 2012, wo sie so viel gebrochen hatte, behandeln müssen? Aber wer denkt schon daran, wenn es der Katze besser geht? Waren das damals schon die ersten Zeichen der Bauchspeicheldrüse?
Oder aber, was ist mit der Tierärztin? Warum hat sie sie aufgegeben? Wut, Trauer, Schmerz, alles mischt sich zusammen.
__________
Zameczam sie myslami czy naprawdę zrobilam wszystko, co można bylo zrobić, zeby ja uratowac. Czy dalam jej wystarczajaco duzo jedzenia strzykawką? Dlaczego dostala tak późno leki? A może powinnam zaczac ja leczyc juz w maju 2012 roku, kiedy tak bardzo wymiotowala? Ale kto o tym myśli, kiedy kot czuje sie lepiej? A moze to byly już pierwsze oznaki trzustki?
A weterynarz? Dlaczego tak szybko stracila nadzieje? Złość, smutek, ból, wszystko zmieszane jest dzisiaj razem.
Noch am Freitag habe ich ihr, wo sie so kraftlos da lag, ins Ohr geflüstert, dass ich mich sehr auf den Sommer mit ihr freue. Wir werden auf dem Balkon in Richtung Sonne schauen, sie auf einem Sessel, ich auf dem anderen. Wie jedes Jahr.
Am Samstag hatte sie kaum Kraft gehabt. Nicht mal zum Verstecken. Sie konnte nur 2 Schritte machen und musste sich auf den Boden absacken lassen....
Das war ganz normaler Samstag, ich habe geputzt, mein M. ist einkaufen gefahren... Nachdem ich sie gefüttert habe, habe ich sie auf eine Decke auf das Sofa gelegt. Sie hat mich beim Staub wischen beobachtet. Das Wetter war wunderschön, es schien die Sonne, die Balkontür stand breit offen. Auf einmal sah ich sie auf dem Balkon in der Sonne liegen.... mit letzter Kraft....
Das letzte mal in ihrem Leben....
_____________
Jeszcze w piątek, powiedziałam jej, jak lezala tak słaba, ze bardzo sie ciesze na lato z nia. Będziemy sobie lezec na balkoniku, ona na jednym fotelu, ja na drugim. Jak co roku.
W sobotę byla bardzo slaba. Nie miala sily nawet sie chowac. Przedtem musialam ja wyciagac na jedzenie spod sofy. Mogla zrobić tylko 2 kroki a potem obsuwala sie na ziemie...
To była normalna sobota, sprzatalam troche a moj M.pojechal na zakupy.
Kiedy ja nakarmiłam, polozylam ja na kocu na kanapie. Obserwowala mnie jak wycieram kurze. Pogoda była piękna, było słonecznie, drzwi na balkon były otwarte szeroko. Nagle zobaczyłam ją na balkonie w słońcu .... ostatkiem sił ....
Ostatni raz w swoim życiu ....
Krank und kraftlos am Samstag / Chora i slaba w sobote
August 2012 / Sierpien 2012
Sommer 2012 / Lato 2012
Alles erinnert mich an sie. ALLES.
Jede Ecke zu Hause, ihre Lieblingsorte, wo sie gerne lag... Das Bild im Flur...
Der Sonntag morgen war der schlimmste Moment für mich. Sie kam einfach nicht ans Bett. Jeden morgen sobald sie es hörte, dass ich mich bewegte und aufstehe, war sie da. Selbst noch verschlafen und noch nicht richtig wach...
Jetzt kommt sie nie mehr wieder, wenn ich nach Hause komme, steht sie nicht an der Tür. Die Leere, die Stille überall, es ist unerträglich.
Ich weiß nicht wie ich das durchstehen kann.
Warum hat sie so kurz gelebt? Warum? Die war doch nie krank!
Ich wünsche mir so sehr, dass ich von ihr träume.... Ich will sie noch einmal sehen....
Ich vermisse sie so sehr....
Wszystko przypomina mi o niej. WSZYSTKO.
Każdy kąt w domu, jej ulubione miejsca, w których leżała... Obraz w przedpokoju ...
Niedzielny poranek był najgorszym dla mnie momentem. Nie przyszla do sypialni. Każdego ranka, gdy tylko usłyszała, że sie poruszam i wstaje, juz byla kolo mnie. Sama jeszcze senna i z zaspanymi oczkami...
A teraz już nigdy nie przyjdzie, nie bedzie stac przy drzwiach kiedy wracam do domu. Pustka, cisza wszędzie, to jest nie do zniesienia.
Nie wiem, jak można przez to przejść.
Dlaczego ona żyła tak krótko? Dlaczego? Nigdy nie była chora!
Chciałabym tak bardzo, żeby mi sie przysnila.... Chcę zobaczyć ja jeszcze raz ....
Bardzo za nia tesknie....
*
Mit diesem Post möchte ich euch allen sehr danken. Ihr gibt mir die Kraft, die ich jetzt brauche. Ganz besonders danke ich jetzt der Tine, Magdalena aus Stettin, Margarete B., Daniela, Monika, Dunja aus Wien, Silvie, Elvira, Petra, Malina, Edith, Kim, Tatjana, Andrea Sch. aus Köln.... und einfach euch allen.
Auch wenn ich noch nicht ganz da bin, ich komme wieder. Ich denke...
♥
Dagi
Ich bin von euch gegangen,
nur für einen Augenblick und gar nicht weit.
Wenn ihr dahin kommt,
wohin ich gegangen bin, werdet ihr euch fragen,
warum ihr geweint habt.
( A.de Saint-Exupery 1900-1944)
_______________
Tym postem chcialabym bardzo Wam podziekowac za sile, ktora mi dajecie, a ktora teraz na prawde potrzebuje. Szczegolne podziekowanie wyrazam Tinie, Magdalenie ze Szczecinam Margarete B., Danieli, Monice, Dunji z Wiednia, Sylvie, Elvirze, Petrze, Malinie, Kim, Tatjanie, Andrei Sch. z Kolonii... i Wam wszystkim.
Nie jestem jeszcze w pelni obecna, ale wroce. Tak mysle...
♥
Dagi
Odeszlam od Was tylko na chwile i nie daleko.
Kiedy i wy sie tam dostaniecie,
gdzie ja poszlam, bedziecie sie dziwic,
dlaczego plakaliscie.
( A.de Saint-Exupery 1900-1944)
per Mail von Monika
Maggy 2004-2013